Dlaczego maleńki Izrael antagonizuje narody.docx

(83 KB) Pobierz

Dlaczego maleńki Izrael antagonizuje narody?

Why does tiny Israel antagonize the nations?

https://theuglytruth.files.wordpress.com/2013/11/cobra.jpg?w=620&h=421

Haman nie mógł znieść Żydów, tak jak jego współcześni odpowiednicy.

Uwaga red.: kiedy to czytasz, odłóż na bok akcent jaki nasz nieuznany autor hebrajski kładzie na świat islamski (co oczywiście robi bez żadnego powodu poza tym, że teraz jest politycznie poprawne bycie islamofobem), i skup się na skrajnej arogancji i narcyzmie / anty-gojowskiej nienawiści jaka przenika i wydziela się z jego słów jak smród z odbytu aardvarka [mrównik, prosię ziemne].

On nie tylko Izrael nazywa równym członkiem wspólnoty narodów, a raczej "najlepszym". Porównuje go z Grecją, ze wszystkimi osiągnięciami jakie cywilizacja helleńska dała 4 stronom historii ludzkości, posuwając się tak daleko, że zrównuje państwo żydowskie z "narodem filozofów", czyli "jak żadnym innym". Gojowskie narody świata nazywa "niezdolnymi do prowadzenia uzasadnionych rozmów czy dialogu", mimo że Żydzi zatrudniają światową armię wściekłych hasbaratczyków, terrorystów i cenzorów by zagwarantować, żeby nie pozwolić na "rozsądne rozmowy i dialog", i gdzie Gojów (i garstkę Żydów) się przekrzykuje, grozi obrażeniami fizycznymi i / lub śmiercią, wyrzuca z pracy, a w niektórych przypadkach wrzuca do więzienia za ośmielanie się "uczestnictwa w uzasadnionych rozmowach czy dialogu" ujawniając fakty i prawdy które, oczywiście, nie podobają się Izraelowi i jego wściekłemu i wsobnemu narodowi.

Ale w czym ma rację - tak przypadkowo, jak tylko możliwe - opisuje Izrael jako wiecznie irytujący dla reszty świata. Więc tak jest od (zgodnie z narracją w tym, co uważa się za najbardziej autorytatywne judaistyczne źródło wszystkiego, Torę) wypędzenia Abrahama i Sary z Egiptu, po tym jak dowiedziano się, że stary Abe okłamał faraona iż Sara jest tylko jego siostrą kiedy w rzeczywistości była jego żoną.

Jak często tu mówimy, świat po prostu nie może czekać na Żydów jako naród, by zrozumieli jak bardzo są oderwani od rzeczywistości, sytuacja, która, niestety, była w dużej mierze wspomagana przez milenia przez tych, którzy dobrowolnie, a nieracjonalnie, dają judaizmowi miejsce szacunku przy stole filozofii, które przyniosły korzyści ludzkości, co w naprawdę jest bezzasadne. Jest to forma choroby psychicznej, jasne i proste, i dopóki zdrowi ludzie nie rozpoczną procesu diagnozowania jej jako taką, przyszłość ludzkiej egzystencji pozostanie pod znakiem zapytania, który narasta z każdym dniem.

Israel National News

Jak Sokrates był gzem Aten, tak Izrael jest gzem ludzkości. I jak demokratyczne Ateny uciszyły swojego najlepszego obywatela, tak ludzkość uciszy najlepszy naród.

Demokracje nie skazują już filozofów na śmierć, po prostu ich ignorują. Nic w tym dziwnego. Przekształciwszy się w profesorów filozofii, filozofowie nikomu nie zagrażają.

Mimo że narody często próbowały, nie mogą uciszyć Izraela, bo Izrael nie jest jak każdy inny naród. Zadaniem Izraela jest kąsanie narodów, które są trochę więcej niż przypadkowymi skupiskami jednostek w pogoni za dochodami, bezpieczeństwem i chwałą.

Odwrotnie do Sokratesa i Izraela, narody nie mogą angażować się w uzasadnione rozmowy czy dialog, wyraźnie ludzką działalność. Talibowie rozdawali plakaty z hasłem: "Rzuć rozsądek psom, śmierdzi korupcją". Muzułmanie zastępują nóż z rozsądku. Ich godłem jest bułat. Godłem Izraela jest gołębica.

Jak zwierzęta, muzułmanie krzyczą Allah Akbar – zwłaszcza do Żydów, którzy wolą słowo od miecza. Nie że muzułmanie mają awersję do używania słów jako broni. Taqiyya, przebiegłe słowa, to świetnie dopracowana broń w islamskiej kulturze.

Krętactwo jest modus operandi arabskiego Bliskiego Wschodu. "Ty daj nam ziemię, a my damy ci pokój" - mówią muzułmanie, którzy używają swoich dzieci jako ludzkich bomb. Nawet głupcy w Departamencie Stanu chcieliby byśmy wierzyli w absurdalny fałsz, że danie muzułmanom więcej ziemi przekształci uczniów Mahometa w uczniów Matki Teresy!

Benjamin Netanyahu mówi o "wzajemności", pojęciu obcym islamowi. On nie może uważać, że ta brednia może rozwiązać 1.400 lat nihilistycznej teologii islamu i przekształcić Koran w Kazanie na Górze. Cóż za obraza dla muzułmanów!

Nic nie rozwściecza tak 1.5 mld muzułmanów mieszkających na obszarze 14 mln km2, niż 8 mln Żydów mieszkających na obszarze 10.000 km2 wielkości New Jersey! Czy jakiś uczciwy człowiek wierzy, że "grządka" żydowskiej terra firma w jakimś planie "pokojowym" spacyfikuje muzułmanów i powstrzyma ich od dalszego wykorzystywania własnych dzieci jako ludzkich bomb!?!

Czy naprawdę nie posiadanie skrawka ziemi Izraela przekształca muzułmanów w dzikusów? Czy to każe im prześcignąć diabelskich nazistów, poświęcając swoje dzieci Allahowi? Pozwólcie, że przedstawię inne wyjaśnienie tego co doprowadza muzułmanów do furii.

Po pierwsze, poświęcając swoje dzieci muzułmanie przebłagają Allaha. Powszechnie wiadomo, że islam powstał w Arabii, gdzie kwitły politeizm i rywalizacja między arabskimi bożkami, i gdzie Allah, nowy bożek plemienny, musiał być wyniesiony przez wyznawców jako "największy bóg".

Po drugie, samo istnienie Żydów gdziekolwiek na świecie, zwłaszcza w ich starożytnej ojczyźnie, gdzie pokonali 4 muzułmańskie armie w wojnie o niepodległość w 1948, wstrząsnęło wiarą i zadufaną dumę wojowniczego muzułmańskiego świata: Bóg Żydów jest potężniejszy niż bóg Arabów, co jest sprzeczne z muzułmańskim okrzykiem wojennym Allah Akbar!

Po trzecie, to że PKB Izraela przekracza ten wielu z 22 muzułmańskich krajów razem jest rzucającym się w oczy i zawstydzającym obaleniem islamu, obaleniem które zagraża całej strukturze władzy każdego islamskiego reżimu.

Ale pomimo rankingu Izraela wśród 10 najpotężniejszych krajów świata, istnieją jeszcze starzy Izraelczycy, którym brakuje siły do zaprzestania czołgania się przed marną Autonomią Palestyńską, która rozpadłaby się, gdyby nie roczne subsydia otrzymywane z USA. A tym co czyni to łagodzenie Autonomii bardziej zgubnym, jest to co przeszkadza Ameryce w konfrontacji z jej własnym śmiertelnym wrogiem, islamskim imperializmem przewodzonym przez Iran.

Premier ma dość odwagi by wyjaśnić wszystkim dlaczego maleńki Izrael kąsa ogromny świat islamski, i dlaczego rozwiązanie 2-państwowe jest receptą na zniszczenie Izraela. Mógł przytoczyć wykład sponsorowany przez Ligę Arabską w Kairze, wygłoszony przez Abd al-Rahmana al-Bazzaza, profesora prawa na uniwersytecie w Bagdadzie, który później został premierem Iraku. Oto co powiedział:

"Wielkie niebezpieczeństwo Izraela wynika z jego ideologicznego zagrożenia dla naszego nacjonalizmu, który rzuca wyzwanie naszemu narodowemu istnieniu w całym regionie. Istnienie Izraela unieważnia jedność naszej ojczyzny, jedność naszego narodu i jedność naszej cywilizacji, która obejmuje cały ten jeden region. Co więcej, istnienie Izraela jest poważnym wyzwaniem dla naszej filozofii życia i ideałów którymi żyjemy, i totalną barierą przeciwko wartościom i celom, do których dążymy na świecie".

Jeśli muzułmanie żyją w świecie fantazji, to lewica żyje w świecie zaprzeczenia. Oznacza to, że strony konfliktu każda na swój sposób jest pogrążona w ciemności, jeśli nie szaleństwie.

Ale skoro Izrael utworzono by był światłem narodów, to dźwiga większy ciężar odpowiedzialności. Opinia narodów iż Izrael jest rdzeniem konfliktu na Bliskim Wschodzie to jedyna prawda, którą wypowiadają, oczywiście, ze złośliwą zawiścią, którą można przypisać całemu muzułmańskiemu światu.

https://theuglytruth.wordpress.com/2018/03/02/why-does-tiny-israel-antagonize-the-nations/#more-185774

 

 

Zgłoś jeśli naruszono regulamin