b41.pdf
(
138 KB
)
Pobierz
BIULETYN INFORMACYJNY
ODDZIAŁU
WARSZAWSKIEGO PTT
im. Mieczysława Karłowicza
Nr 41 (5)
Warszawa, wrzesień 2010 r.
Witamy po wakacjach w nowym sezonie naszych spotkań. Wracamy do
poprzednich terminów, czyli spotykamy się w 1 i 3 czwartek miesiąca
o godzinie 18-tej, jak zwykle w gościnnych progach Muzeum Ziemi.
Najbliższe terminy to 7 i 21 października.
Zarząd O/W PTT
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Komunikat Sekcji Turystycznej Oddziału Warszawskiego PTT
Sekcja Turystyczna O/W PTT zamierza opracować i wydać Kronikę
wypraw i wycieczek jakie odbyli członkowie Oddziału Warszawskiego PTT
w roku 2010. Dlatego mamy prośbę o dostarczenie opisów, zdjęć lub
wspomnień z takich zdarzeń w terminie do 15 listopada 2010 r. Publikacja
będzie miłą pamiątką dokumentującą nasze górskie dokonania.
(-) Małgorzata Muszyńska
Przewodnicząca ST
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------
ROZMAITOŚCI GÓRSKIE
Muzeum z historią
Jesienią ukaże się „Monografia rabczańskiego Muzeum im. Władysława
Orkana”.
Autorką książki jest rabczanka Katarzyna Ceklarz. Historia rabczańskiego muzeum
była tematem pracy magisterskiej autorstwa młodej etnolog. Praca powstała na
Uniwersytecie Jagiellońskim. Autorka rozszerzyła opracowanie tak, by przeobraziło
się ono w prawdziwą monografię. Książka ukaże się jeszcze przed końcem roku.
Autorka przygotowywała tę publikację przez rok. Nie była to łatwa praca, bo historia
Muzeum
sięga
lat
dwudziestych
dwudziestego
wieku.
1
Szczawnica, to moja pasja
– Nie robimy ze Szczawnicy prywatnego miasta – mówi Krzysztof Mańkowski,
prezes spółki Thermaleo, główny udziałowiec „Uzdrowisko Szczawnica”.
Od
przeszło sześciu lat Thermaleo – firma, zarządza szczawnickim uzdrowiskiem.
– Przede wszystkim udało się nam odnowić całą prawą stronę placu Dietla: Dom nad
Zdrojami, czyli pijalnię wód – serce uzdrowiska, Cafe Helenka, Holenderkę, z tyłu
której znajduje się nowe muzeum poświęcone 200-letniej tradycji uzdrowiskowej.
Skończyliśmy także remont pierwszego pięciogwiazdkowego hotelu w Pieninach -
Modrzewie Park Hotel. W stanie surowym zamkniętym mamy Dworzec Gościnny –
wielofunkcyjne centrum kultury dla 400 osób. Uzdrowisko w końcu zaczyna powoli
wychodzić z zapaści ekonomicznej, zarabiając na swoje inwestycje.
– Mamy do realizacji 3 duże projekty. Pierwszy to modernizacja Zakładu
Przyrodoleczniczego o pow. 7. tys. m kw., na których chcemy stworzyć centrum
uzdrowiskowe z prawdziwego zdarzenia na bazie naszych wód. Drugi projekt to
rewitalizacja sanatorium „Hutnik”. Kolejną inwestycją współfinansowaną i
prowadzoną wspólnie z miastem, to rewitalizacja Parku Dolnego i Górnego.
– Nie robimy ze Szczawnicy prywatnego miasta. Mamy duże obiekty, którymi
zarządzamy, ale przecież nie każdy mieszka u nas. Jeśli ktoś sprzedaje dom – mamy
wolny kraj, każdy może go kupić. Szczawnica liczy 3,5 tys. hektarów, my mamy
zaledwie kilka hektarów w samym centrum. Owszem, są to tereny atrakcyjne, ale nie
mamy całego miasta. Trzeba pamiętać,
że
za czasów mojego pradziadka – Adama
hr. Stadnickiego jego majątek, w skład którego wchodziły okoliczne lasy oraz
Uzdrowisko zajmowały łączną powierzchnię 1,7 tysiąca hektara na terenie
Szczawnicy. Czy wtedy ludzie narzekali,
że
to prywatne miasto? Są różne głosy,
które trzeba selekcjonować. Pewnie są osoby, które twierdzą,
że
mamy za dużo, ale
dzięki nam, i nie tylko nam, miasto się rozwija. Większość mieszkańców Szczawnicy
zarabia na turystach, którzy chcą przyjeżdżać do zadbanego miejsca. Uzdrowisko
Szczawnica powinno być atutem Szczawnicy i jego mieszkańców a nie konkurencją.
Konkurencją dla nas są inne miejscowości turystyczne jak Zakopane lub Krynica.
Rozmowy na koźle
– Trzydzieści lat temu to można było z tego utrzymać całą rodzinę, a nawet jeszcze
dom pobudować. A dzisiaj to tylko hobby. Bo pracuje się w lecie dwa miesiące, a
zimą miesiąc. A koń je przez cały rok – przekonuje Stanisław Węglarz, jeden z
ostatnich szczawnickich fiakrów.
– Skończyły się wakacje. Jaki był ten sezon dla szczawnickiego fiakra?
– Dobry.
Śląsk
dopisał, za to Warszawa nie bardzo. Z drugiej strony pogoda była
kiepska. Maj, czerwiec lało, lipiec w kratkę, tylko sierpień dobry. A we wrześniu to
zostaje tylko jazda w sobotę i niedzielę. Tyle
że
konik się przejdzie, na piwo się
zarobi, z chłopami pogada, oko się pocieszy, bo fajne dziewczyny chodzą. Minęły
takie czasy, kiedy się zarabiało. Ale na przeżycie jest. Jak się ma rentę, nie trzeba
całego ZUS-u płacić – to wystarczy. Przecież trzeba kupić podkowy, owies, choć co.
Trzydzieści lat temu to można było z tego utrzymać całą rodzinę, a nawet jeszcze
dom pobudować. A dzisiaj to tylko hobby. Bo pracuje się w lecie dwa miesiące, a
zimą miesiąc. A koń je przez cały rok. Byli tacy, co pokupowali konie, dorożki i po
dwóch sezonach dali sobie spokój. W Szczawnicy zostało 8 fiakrów. Większość po
2
sześćdziesiątce, a najstarszy ma 82 lata. Młodzi się już za to nie zabierają. My
będziemy ostatni. Mój ojciec jeździł przez 70 lat – do samej
śmierci.
Teraz goście już
nie bawią się tak, jak kiedyś. Dziś to przyjeżdżają tak na 2 dni, chcą wszystko
zwiedzić, zobaczyć. Potem wyjeżdżają i nawet nie pamiętają, gdzie byli. Ale są tacy,
co przyjeżdżają 20 lat z rzędu. I podkreślają,
że
Szczawnica jest lepsza niż
Zakopane. Kiedyś to się bawili. Nie było samochodów, busów, konik był. Rządzili po
restauracjach, do północy siedzieli, kazali się wozić od jednego dancingu do
drugiego. Po prostu umieli się bawić. A dziś to ci bogaci jeżdżą tylko za granicę, a
biedni nie mają pieniędzy. Bo jak kto przyjdzie z 4-osobową rodziną to kupi tu piwko,
tu lody. No i na konika już braknie.
Jest takie miejsce w Beskidach….
Wysowa-Zdrój
Uzdrowisko Wysowa-Zdrój leży w
śródgórskiej
dolinie rzeki Ropy na wysokości ok.
550 m. Otaczają ją zalesione wzniesienia Gór Hańczowskich należące do Beskidu
Niskiego. Góry Hańczowskie leżą w górnym dorzeczu Ropy i charakteryzują się
długimi, wąskimi grzbietami ciągnącymi się równolegle do siebie z północnego
zachodu na południowy wschód. Stąd spotykana też jest nazwa Hańczowskie Góry
Rusztowe. I tak na zachodzie wznosi się Ostry Wierch (938 m) i Cigielka (805 m), na
południu Jawor (723 m), Buków Garb (764 m) i Płaziny (825 m), na wschodzie
Wysota (784 m) i Jaworzynka (869 m). W szczytowych partiach góry te pokrywają
stare
jodłowo-bukowe
lasy.
Wysowa
leży
w
strefie
klimatu
górskiego
o
umiarkowanym natężeniu bodźców.
Rys historyczny.
O Wysowej brak pisemnych przekazów do połowy XIV wieku. W
1359 roku obszary w górze Ropy i okolicy Zdyni otrzymał od Kazimierza Wielkiego
Jan Gładysz. Na początku XV stulecia istniała już osada rozbudowująca się szybko
dzięki położeniu na handlowym szlaku, wiodącym przez Karpaty. W Wysowej
znajdowały się składy wina węgierskiego przywożonego przez kupców greckich i
ormiańskich. W pracy "Na szlakach Łemkowszczyzny", wydanej w 1939 roku dr
Krystyna Pieradzka pisała: "...i nawet ostatnio istniały jeszcze dwie piwnice w rynku
na 300 beczek każda, ale je zasypano". Aż do 1848 roku istniał tu jeden z wielu
punktów celnych. Rodzina Gładyszów władała Wysową do końca XVI wieku, potem
właścicielem był A. Brzeziński, następnie Zborowscy i Tarłowie do 1760 roku.
Kolejnym właścicielem był Maciej Lanckoroński, który dzięki kąpielom w wodach
wysowskich "Czerstwość zdrowia swego przypisuje". W 1808 roku pobudowano w
Wysowej pierwsze łazienki do kąpania się w wodach mineralnych, powstał też dom
mieszkalny dla kuracjuszy z ośmioma pokojami. Ale zły dojazd do tej miejscowości
zniechęcał potencjalnych gości. Dopiero kiedy w końcu XIX stulecia zmodernizowano
drogę od miejscowości Ropa do Wysowej, zwiększyła się ilość gości do 2000
3
kuracjuszy rocznie. W tym też czasie uporządkowano
źródła
i urządzenia zdrojowe,
zbadano chemizm wód i określono ich właściwości lecznicze.
Obecnie walory miejscowości podnoszą duże zespoły zieleni oraz oddalenie od
ruchliwych tras komunikacyjnych i brak przemysłu w najbliższej okolicy. Posiada
ciekawe tereny spacerowe i wyznaczone trasy turystyczne. Uzdrowisko nie należy do
słynnych kurortów, ale jest to miejscowość dla tych, którzy cenią ciszę i spokój,
kontakt z przyrodą i piękny krajobraz. Ze względu na wysoką wartość mikroklimatu
Wysową nazywano w przeszłości "Galicyjskim Meranem".
Z niewielkim tylko opóźnieniem spowodowanym wysoką wodą na
Popradzie ukazał się
XX tom Almanachu Muszyny
rocznika
wydawanego pod patronatem Towarzystwa Miłośników Ziemi
Muszyńskiej. Tradycyjnie już liczy więcej stron niż tom poprzedni,
jest bardzo staranie wydany i zawiera wiele niezwykle ciekawych
artykułów, których lekturę miłośnikom Karpat serdecznie polecam.
W najnowszym tomie między innymi:
Ojcumiła Sieradzka-Malec,
Antependia kurdybanowe w kościele
św.
Józefa w Muszynie,
Karolina
Grobelska,
O
wizycie,
która
zakołysała
Krynicą,
Barbara Chudzińska,
Trzeci sezon badań archeologicznych na zamku w Muszynie.
Nowości wydawnicze
"Olchowiec w Niskim Beskidzie"
Z prawdziwą przyjemnością informujemy,
że
ukazał się bardzo ciekawy
album o Olchowcu, wsi w Beskidzie Niskim. Autorami albumu, który nosi
tytuł "Olchowiec w Niskim Beskidzie" są Urszula i Wiesław
Żyznowscy.
Składa się on z trzech części. W pierwszej znajdujemy kilka tekstów
przedstawiających historię i dzień dzisiejszy, w drugiej niezwykle ciekawy
zbiór archiwalnych zdjęć z rodzinnych albumów mieszkańców Olchowca, z
frapującymi opisami ich losów, w trzeciej wreszcie zdjęcia współczesne prezentujące
dzień dzisiejszy miejscowości oraz w bardzo udany sposób jej niepowtarzalny klimat.
"Świątynia Ciszy - cerkwie greckokatolickie na Łemkowszczyźnie"
Nakładem wydawnictwa NOVA SANDEC ukazał się album "Świątynia
ciszy" - Cerkwie greckokatolickie na Łemkowszczyźnie. Czy możemy
wyobrazić sobie Łemkowszczyznę bez cerkwi, porozrzucanych w
śródgórskich
dolinach? Niewiele brakowało by ta kraina mogła tak
wyglądać - pisze autor tekstów Robert Bańkosz. Na szczęście byli ludzie,
którzy ocalili wiele z tych
świątyń.
Dziś są dumą i symbolem tej krainy. Ich
piękno uwiecznił w swoim obiektywie autor zdjęć Arkadiusz Komski.
Oprac. i red. Zbigniew Muszyński
4
Plik z chomika:
evenida
Inne pliki z tego folderu:
ARCHIWUM STRONY WWW.PTTWARSZAWA.PL STAN NA 18 XI 2017.7z
(705834 KB)
ARCHIWUM STRONY www.pttwarszawa stan na 18 XI 2017.pdf
(47 KB)
Mały Adibu - Zaprasza Na Urodziny.zip
(122370 KB)
Adibu.Odkrywam.Tajemnice.Przyrody_forl.part4.rar
(46080 KB)
Adibu.Odkrywam.Tajemnice.Przyrody_for.part2.rar
(203776 KB)
Inne foldery tego chomika:
000 CHOMIK MISDESCARGAS 30 IX 2017
0000 CHOMIK MISDESCARGAS 30 IX 2017
01,SEXY FOTO ZIPY
01.PORNOLKI MOJE ULUBIONE ORAZ 118 ZIPÓW PORNOLKÓW
02.Materiały dla przyjaciól z ptt
Zgłoś jeśli
naruszono regulamin