Second In Command.txt

(29 KB) Pobierz
00:00:00:
00:00:28:MOŁDAWIA
00:00:52:ZASTĘPCA
00:01:35:Palš waszš Flagę.
00:01:38:Idziemy filmować?
00:01:39:Niech zacznš palić co ciekawszego.
00:01:41:-Nowego prezydenta?|-Amiriewa?
00:01:43:Ciekawe, jak długo się utrzyma.
00:01:46:Pierwszy tydzień już za nim.
00:01:48:Ludzie go kochajš. I uczciwie wygrał.
00:01:50:Kirałow tak łatwo się nie pogodzi z porażkš.
00:01:54:Przyjechałem po komandora Keenana.
00:01:58:Dziękuję.
00:02:02:Nikt nie jedzie na lotnisko|witać nowego ambasadora?
00:02:05:Zastępcę.
00:02:07:Szkoda zachodu.
00:02:09:Masz mało dokładne informacje.
00:02:11:To attache wojskowy.
00:02:14:Ciekawe.
00:02:20:Mówi się, że będzie próba zamachu stanu.
00:02:23:Amiriew wie, jak niestabilna jest sytuacja.
00:02:27:Wie też, że nie może liczyć na wojsko.
00:02:29:Co ty powiesz?
00:02:30:Dlatego Norton cišgnšł tego faceta.
00:02:33:To spec od wycišgania ludzi z kłopotów.
00:02:36:Amerykanom zależy,|żeby ten rzšd się utrzymał.
00:02:44:Co to za jeden?
00:02:46:Nazywa się Keenan.
00:02:48:Komandor Samuel Keenan. Komandos.
00:02:52:Największy twardziel, jakiego spotkałem.
00:02:55:-Pański bagaż.|-Dziękuję.
00:02:58:Znasz go?
00:03:00:Michelle i ja widzielimy go|w akcji w Basrze.
00:03:03:Chociaż ona poznała go|znacznie lepiej ode mnie.
00:03:08:Nasza niewinna Michelle|z ''United World News''?
00:03:11:Ta sama.
00:03:13:Proszę o pozwolenie na start.
00:03:18:Mówiła, że w drodze z lotniska|Keenan wpadnie do hotelu.
00:03:22:Szczęciara.
00:03:34:-Jak się nazywacie, kapralu?|-Butler, sir.
00:03:38:Wiesz, gdzie jest hotel Continental?
00:03:41:Mam rozkaz wieć pana|bezporednio do ambasady.
00:03:44:A potem do pałacu prezydenckiego.
00:03:49:Chociaż hotel jest po drodze.
00:03:53:W przeciwnym kierunku.
00:04:02:-Daj mi godzinę.|-Tak jest.
00:04:28:Kto tam?
00:04:41:Witaj.
00:05:34:-Wszystko dobrze?|-Ujdzie.
00:05:37:Dziennikarskie cierwo.
00:05:44:Cholera.
00:05:46:Sam.
00:05:50:Czekaj.
00:05:51:Nie chcemy was tutaj.
00:05:55:Jedcie gdzie indziej.
00:06:09:Na zewnštrz, szybko.
00:06:33:Z drogi! Na ziemię.
00:06:35:-Jest pan cały?|-Tak.
00:06:37:-Wezwij karetki.|-Tak jest.
00:06:40:Jed ze mnš.|W ambasadzie będziesz bezpieczna.
00:06:43:-Jestem reporterkš.|-Tak jak on.
00:06:46:Chcesz być następna?
00:06:49:A kto pokaże wiatu, co tu się dzieje?
00:06:51:Znasz mnie.
00:06:53:Żandarmeria już tu jedzie.
00:06:55:Nie powinni tu pana zobaczyć. Jedziemy.
00:06:57:Nie wychod. Ja zorientuję się w sytuacji.
00:07:01:Nic nam nie będzie.
00:07:02:Przyjadę po ciebie.
00:07:26:To była bomba.
00:07:29:-Gdzie?|-W koszarach.
00:07:33:Stabilna sytuacja, jasne.|Dopiero co były wybory.
00:07:36:Komu się nie spodobał ich wynik.
00:07:52:Ambasada USA|3 Lipca
00:08:25:Sierżant Darnell. Komandor Sam Keenan.
00:08:28:Sierżancie.
00:08:30:Proszę mi mówić ''Gunny''.
00:08:33:-Miłe miasto, co?|-Trochę senne.
00:08:36:Ale z klimatem. Miło pana poznać.
00:08:41:Komandorze. Jestem Jennifer Lennard.
00:08:44:-Miło mi.|-Proszę za mnš.
00:08:47:Pan ambasador wietnie się o panu wyraża.
00:08:49:George to porzšdny facet.
00:08:51:To miasto go potrzebuje,|i to bardziej niż kiedykolwiek.
00:09:01:No to jestemy.
00:09:12:Sam, co słychać, synu?
00:09:14:Przepraszam za spónienie.
00:09:16:Szef ochrony, John Lydon.
00:09:19:John Baldwin, Marines.
00:09:21:Nasz nowy attache wojskowy,|komandor Keenan.
00:09:23:Witamy w bagnie, komandorze.
00:09:26:Sytuacja wyglšda tak.
00:09:27:Mała grupka zwolenników|byłego prezydenta, Kryłowa,
00:09:31:organizuje opozycję|wobec nowego szefa państwa.
00:09:34:Ich przywódcš jest niejaki Tawarow.
00:09:36:To on odpowiada za|zamach na dziennikarzy.
00:09:39:To twardogłowi komunici.|I nienawidzš Ameryki.
00:09:43:Do tej pory ograniczaIi się|do pikiet i manifestacji.
00:09:50:-Towarzyszu Tawarow.|-Już czas.
00:09:53:Luca.
00:09:55:Wchodzicie.
00:10:26:A może sobie odpucisz?
00:10:27:Narzeczony kazał ci siedzieć w hotelu.
00:10:30:I tak zawsze wpadam w kłopoty.
00:10:31:Mylisz, że jak go poznałam?
00:10:33:Będzie się działo, czuję to.
00:10:41:Panie ambasadorze.
00:10:43:Frank Gaines. Szef Placówki CIA.
00:10:46:Nasz attache wojskowy, komandor Keenan.
00:10:49:Wcišż mówiš na pana L-O?
00:10:52:Nie rozumiem.
00:10:53:Jak ''Liczba Ofiar''.|Godzinka w hotelu i już osiem trupów.
00:10:57:-Sam jest po naszej stronie.|-Ci dziennikarze też byli.
00:11:02:Co wiadomo o rozruchach?
00:11:04:Był jeden duży wybuch i trzy mniejsze.
00:11:10:Po miecie kręcš się bojówki,|w sumie z 500 osób.
00:11:13:Zajęli koszary...
00:11:16:i siedzibę żandarmerii.
00:11:19:Strzelajš również do biur|amerykańskich firm.
00:11:22:Liczba ofiar na razie nieznana.
00:11:25:Gdzie reszta wojska?
00:11:27:Amiriew wysłał generała Borgowa...
00:11:29:przeciw ukrywajšcym się|w górach partyzantom.
00:11:32:Według zdjęć satelitarnych jego oddziały...
00:11:36:sš około pięciu godzin od miasta.
00:11:40:Założę się, że do północy|Amiriew będzie wisiał.
00:11:44:Pałac prezydencki|Gabinet prezydenta Amiriewa
00:11:51:W stolicy panuje anarchia.
00:11:53:Demonstranci otoczyli pałac prezydencki.
00:11:57:Wojska prezydenta Amiriewa sš|o kilka godzin drogi od miasta.
00:12:12:-Towarzyszu.|-Strzelaj.
00:12:14:Tak jest.
00:12:35:-Kto strzelał?|-Jeden ze strażników.
00:12:52:-Nakręciłe to?|-Wszystko.
00:12:56:Szturmujš pałac.
00:13:26:''Straż pałacowa otworzyła|ogień do demonstrantów.''
00:13:30:''Czy oni zwariowali?|Kto wydał rozkaz?''
00:13:35:''Ludzi ponoszš nerwy.|To zrozumiałe.''
00:13:38:''Armia przywróciłaby porzšdek.|Ale Borgow jeszcze daleko.''
00:13:43:''Stracilimy z nim kontakt.''
00:13:46:''Droga na lotnisko jest wolna.|Samolot już czeka.''
00:13:49:''Samolot? Przecież ta sytuacja|jest bez wyjcia.''
00:13:54:''Dlaczego ucieczka tak oczywistš drogš|jest nadal możliwa?''
00:13:59:''Wezwać kapitana Serwata.''
00:14:00:''Musi pan uciekać.''
00:14:04:''Aresztować mojego szefa sztabu.''
00:14:09:''Panie prezydencie?''
00:14:10:''Nie potrzebuję już jego rad.''
00:14:12:''Panie prezydencie!''
00:14:17:Z ambasadorem Norlandem proszę.
00:14:20:Bojówkarze podburzajš tłum.
00:14:36:Ilu mamy marines? I ile osób pod ochronš?
00:14:40:Oficjalnie 27-miu pracowników.
00:14:42:Plus 42 cywilów, pracowników|firm telekomunikacyjnych.
00:14:46:Obiekt chroni 15-stu żołnierzy.
00:14:48:Tylko tylu?
00:14:50:To była dotšd spokojna Placówka.
00:14:54:-Niech pan wyjrzy za okno.|-Wiem.
00:14:56:Dzwonił Amiriew.
00:14:58:Komunici szturmujš pałac.
00:15:00:-I?|-Prosi nas o pomoc.
00:15:03:Może jeszcze zawieziemy mu obiad?
00:15:05:Ile mamy broni i samochodów?
00:15:07:Jednš chwilę.
00:15:09:Wiem, do czego zmierzasz, ale nic z tego.
00:15:11:Sekretarz Stanu zjadłby nas żywcem.
00:15:13:Jeli chcemy pomóc, trzeba działać szybko.
00:15:15:-Z całym szacunkiem, ale...|-Wysłuchaj go, Gaines.
00:15:18:Ci marines kiedy walczyli?
00:15:21:Gunny, Butler i Zanger byli w Iraku.
00:15:24:Wystarczy. Zawiecie mnie|pod pałac. Wycišgnę prezydenta.
00:15:29:Do roboty.
00:15:31:Proszę za mnš.
00:15:35:Sam.
00:15:36:Nie obsadziłem jeszcze|stanowiska swojego zastępcy.
00:15:39:Nadarza się wietna okazja.
00:15:42:Obejmiesz tę funkcję.
00:15:59:Od tyłu jest ich mniej.
00:16:00:-Magazynek jest pełny.|-Dzięki.
00:16:02:Zatrzymaj się. Spróbuję tędy wejć.
00:16:09:To wejcie dla personelu.
00:16:11:Straż pałacowa długo się nie utrzyma.
00:16:17:Jakby co, pomóżcie im.
00:16:27:To Sam.
00:16:57:Pan będzie mi towarzyszył w podróży?
00:16:59:Tak jest. Gdzie pański kierowca?
00:17:19:Za mnš.
00:17:24:Mamy problem.
00:17:25:Tłum forsuje bramki.|Wejcie dla personelu odpada.
00:17:34:Plan ''B''.
00:17:36:Proszę za mnš.
00:18:04:Baldwin, osłaniaj nas.
00:18:06:Zrozumiano.
00:18:07:Co się zaczyna dziać.
00:18:08:Pałacu pilnuje garstka ludzi,
00:18:10:a wojsko jest daleko od miasta.
00:18:12:Szykuje się zamach stanu.
00:18:40:Boże, Sam.
00:18:59:Proszę się położyć.
00:19:39:Zabieramy się stšd.
00:19:42:wietna myl.
00:19:45:Tavarov.
00:19:47:Otoczyć ambasadę USA.
00:19:53:Tu Tygrys 1.
00:19:58:Jestemy tuż za wami.
00:20:00:Nie dajcie im zajechać nas z boku.
00:20:06:-Gunny, dojeżdżamy.|-Jestemy gotowi.
00:20:16:Uwaga. Odcięli nam drogę.
00:20:19:Zaraz tam będziemy.
00:20:21:Wycišgnę pana stšd.
00:20:26:Trzymać się.
00:20:33:Jazda.
00:20:43:Obsadzić ulicę.
00:20:45:Osłaniaj mnie.
00:20:58:Zdejmij go.
00:21:07:Na mur.
00:21:13:Z lewej.
00:21:24:Do tyłu. Jazda.
00:21:29:-Jest pan cały?|-Tak.
00:21:34:Trzeba będzie biec. Gotów?
00:21:43:Daj granat.
00:21:48:Spadamy.
00:21:57:Strzelać tylko na rozkaz.
00:22:00:Teraz. Szybko.
00:22:06:Ognia.
00:22:15:Otworzyć bramę.
00:22:23:Na ziemię!
00:22:39:Zamknšć bramę.
00:22:46:Wycofujš się.
00:22:48:Witamy w USA, panie prezydencie.
00:22:50:Dziękuję. Jestem pańskim dłużnikiem.
00:22:53:Ambasador już czeka.
00:22:58:Zanger i Pazzini zostali na zewnštrz.
00:23:02:Wezmę chłopców i pójdę po nich.
00:23:04:Nie.
00:23:05:Ulice pełne sš rebeliantów.
00:23:08:Za mało nas na takie zabawy.
00:23:10:To moi najlepsi żołnierze.
00:23:12:To się wietnie składa.
00:23:15:-Przydadzš się na zewnštrz.|-Tak jest.
00:23:44:Jones z lewej, Red z prawej.
00:23:48:Jazda.
00:23:50:Zajšć pozycje.
00:23:52:Uwaga, osoby cywilne...
00:23:55:proszone sš o zejcie do hallu.
00:23:58:-Proszę.|-Witam.
00:24:03:Dobry moment na wycieczki.
00:24:05:To Amerykanie pracujšcy w miecie.
00:24:09:Musimy przygotować obronę.|Macie plany budynku?
00:24:12:Kwatera marines jest na końcu korytarza.
00:24:14:Centrum łšcznoci w piwnicy.
00:24:16:Proszę za mnš, pokażę panu plany.
00:24:37:Przegrupowujš się na końcu ulicy, Gunny.
00:25:01:Amunicji wystarczy na|powstrzymanie zastępu skautek.
00:25:04:A z broni mamy głównie ...
Zgłoś jeśli naruszono regulamin