Czy wiesz, jak to jest, kiedy się kogoś morduje? Kiedy twoja ofiara wije się z bólu i błaga o litość, a ty śmiejesz się szyderczo i zadajesz jej kolejny cios? Wiesz coś o tym? Bo ja wiem.Nie znałam jej imienia. Nie wiedziałam, kim była. Po prostu zwykła nastolatka, która akurat przechodziła ciemną uliczką. Może szła do koleżanki? A może wracała do domu? Nie chciałam tego wiedzieć. Gdybym ją poznała, nie mogłabym jej zabić.Czekałam bardzo długo, aż zjawi się jakaś nieszczęsna osoba, która tej nocy zostanie brutalnie zamordowana. Zaczynałam tracić nadzieję, że ktokolwiek tam przyjdzie. On cały czas stał za mną. W ciemności czułam na sobie jego wzrok. Pilnował, żebym zrobiła to, co miałam zrobić.Zza rogu wyszła ciemna postać. Właśnie na to czekałam. Chciałam jak najszybciej mieć to za sobą, ale on zatrzymał mnie i szepnął mi do ucha:- Pamiętaj, masz zadać tyle bólu, ile się da. Jeden zły ruch i twoja siostra nie przeżyje tej nocy.Clarice. Dla niej to wszystko. Gdyby chodziło o moje życie, wolałabym umrzeć, niż zabić kogoś innego. Ale on chciał skrzywdzić moją młodszą siostrę, więc robiłam to, co mi kazał.Okrążyłam moją ofiarę i rzuciłam się na nią od tyłu. Zatkałam jej usta ręką, żeby nie krzyczała. Ugryzła mnie. Poczułam lepką, gęstą ciecz na swoich palcach, ale zignorowałam to. Zaciągnęłam ją w najciemniejszy kąt uliczki i rozpoczęłam przedstawienie.Popchnęłam dziewczynę na zimny asfalt i postawiłam stopę w czerwonym botku na jej brzuchu, żeby mi nie uciekła. Usłyszałam jęk, gdy obcas wbił jej się w skórę, co było dość bolesne nawet przez warstwy ubrania. Tutaj było już na tyle daleko, że nikt nie mógł nas usłyszeć. Wokół same magazyny, żadnych domów czy bloków. Z kieszeni czarnego płaszcza wyciągnęłam ostry nóż. Klęknęłam obok niej i nachyliłam się nad jej uchem. Tak, by on mnie nie usłyszał, szepnęłam: "przepraszam". Jedno słowo, które nic nie zmieniło. Po chwili wbiłam nóż w jej ramię, rozcinając przy okazji rękaw skórzanej kurtki. Dziewczyna krzyknęła i szarpnęła się, ale trzymałam jej rękę w stalowym uścisku. Powoli wbijałam nóż coraz głębiej, aż zatrzymał się na kości. A wtedy zaczęłam przesuwać go wzdłuż ramienia, tworząc coraz dłuższą dziurę w jej ciele. Krew tryskała mi na ręce, a moja ofiara przez cały czas trzęsła się i cicho płakała. Prosiła, żebym tego nie robiła, ale udawałam, że jej nie słyszę. Gdy już dotarłam do łokcia, wyciągnęłam nóż i posypałam go solą, którą miałam w kieszeni. Po czym złapałam za jej dłoń i przystawiłam ostrze do palca wskazującego. Na początek zrobiłam delikatne nacięcie, ale z każdą sekundą zagłębiałam coraz bardziej. Dziewczyna próbowała się wyrwać, ale trzymałam ją mocno, a ona słabła z każdą minutą. Nóż ponownie zatrzymał się na kości, a ja przesunęłam go dalej, wokół palca. W chwili, gdy przełamałam kość, noc rozdarł przerażający krzyk. Byłam spokojna. Nawet gdyby ktoś to usłyszał, nie przyszedłby tu. Ludzie za bardzo się boją.Powtórzyłam to samo z każdym palcem. Czułam, jak moja ofiara się trzęsie, z czasem coraz słabiej. Wbiłam nóż we wnętrze jej dłoni, przebijając ją na wylot, a następnie szybko go wyciągnęłam. A wtedy ona zrobiła coś, czego zupełnie się nie spodziewałam. Podniosła drugą, nieokaleczoną rękę i złapała mnie za nadgarstek. Spojrzałam na jej twarz. Patrzyła na mnie, a jej oczy... Nie widziałam w nich wyrzutu, złości ani pytania, dlaczego właśnie ona. Nie widziałam smutku ani łez. Zobaczyłam w nich tylko niemą prośbę o szybką śmierć. Ona już nie chciała przeżyć. Chciała tylko, żeby ten ból się skończył. Tą jedną prośbę mogłam spełnić. Kiwnęłam głową i strząsnęłam jej rękę, a potem wbiłam ostrze w jej gardło. Dziewczyna spojrzała na coś nade mną. Podniosłam głowę, ale zobaczyłam tylko gwiazdy błyszczące na tle czarnego nieba. Ponownie wpatrzyłam się w twarz ofiary. Jej oczy były zamglone, a na ustach błąkał się lekki uśmiech. Zdziwiło mnie to. Czy ona widziała coś, czego ja nie potrafiłam dostrzec?Wyciągnęłam zakrwawiony nóż, wstałam i ruszyłam w jego stronę. Stał kilka metrów dalej, patrząc na mnie zagadkowym wzrokiem.- Nie - powiedział, kiedy stanęłam przed nim.- Co nie? - zdziwiłam się.- Za mało boleśnie. Nie nadajesz się na morderczynię. - Pokręcił głową. - Gdy powiedziałem ci, co zamierzam zrobić z twoją siostrą, zobaczyłem w twoich oczach ten niebezpieczny błysk... Myślałem, że będziesz dla mnie dobrą pomocnicą. Ale się myliłem. Będę musiał ją zabić. Przy okazji pokażę ci, jak wygląda porządna robota.- CO?! - Zalała mnie fala wściekłości. Po tym, co zrobiłam, do czego się zmusiłam... On dalej chciał skrzywdzić Clarice? Nie, ja na to nie pozwolę!Rzuciłam się na niego z takim impetem, że oboje się przewróciliśmy. Ja leżałam na nim. Nie zastanawiając się nad tym, co robię, wbiłam nóż w jego brzuch i natychmiast wyciągnęłam. A potem znowu to samo. Jeszcze raz, jeszcze i jeszcze. W drogim płaszczu było coraz więcej dziur. On krzyczał, a ja się śmiałam. Nachyliłam się nad jego twarzą.- Czy teraz jest wystarczająco boleśnie? - szepnęłam. Nie czekając na odpowiedź, przesunęłam ostrzem po jego skroni, tworząc długą szramę. Złapałam za włosy i uderzyłam jego głową o asfalt. Rozległ się trzask łamanych kości. Dobrze mu tak. Chciałam, żeby cierpiał, żeby błagał o litość, ale on jak na złość tylko krzyczał. Dużo głośniej, niż tamta dziewczyna.- Chcesz jeszcze? - zapytałam. Nie odpowiedział. Wbiłam nóż w jego bark. Ostrze otarło się o kość.- Zadałam ci pytanie! Chcesz jeszcze?!Z widocznym trudem pokręcił głową.- I tak dostaniesz - zaśmiałam się.Przysunęłam nóż do jego twarzy i lekko nacięłam skórę, a następnie wsunęłam ostrze w nacięcie. Przesuwałam go powoli, odrywając skórę od mięśni. Kiedy skończyłam, twarz składała się z samych mięśni i kości. Spojrzałam w jego oczy, uśmiechając się triumfalnie.- Przestań, proszę... - usłyszałam słaby szept. Przedstawienie dobiegło końca. Zadałam ostatni cios, powodując natychmiastowy zgon. Mój szaleńczy śmiech rozniósł się echem między budynkami.Ten człowiek już nie był zagrożeniem dla mojej siostry. Teraz byłam nim ja. Zabiłam dwie osoby, dlaczego nie miałabym zrobić tego po raz kolejny? Nie mogłam narażać Clarice na przebywanie ze mną.Nigdy nie wróciłam do domu.
_______________
Na blogu będą się ukazywały miniaturki. Tematykę nietrudno zgadnąć. Chętnych zapraszam także na mój blog z opowiadaniem (dostępny w menu po prawej).
TheSmilingCat