SZARE RURY.doc

(20 KB) Pobierz
SZARE RURY

SZARE RURY

Gdzie sie nie poruszymy
Wykopy, przecieki, kolanka.
To nasze szare rury.
Przerdzewiale, dziurawe albo zatkanie,
Pekajace zatykane kolkami drewnianymi.
Monterzy wytezaja sily,
Poca sie, przepukliny dostaja.
A tu ciagle cieknie.

Sejm sie zbiera, burzliwe debaty, dyskusje.
Wióry z glocników sie sypia.
Bójki na slowa, gesty i obietnice.
A rury nadal rdzewieja, pekaja.

Ktoc wpadl na pomysl, zeby tam gdzie,
Peknie jakac rura, kran wstawic.
Po miesiacu kran przy kranie.
Najwieksze gdzie plynie ropa,
I male gdzie rurka z kroplówki.

Potem krzykneli precz z rurami,
Wiadrami wode nosic bedziemy.
Nawet haslo rzucili "Nos wiadrami wode
To nie naleje ci na komode".
Powstaly frakcje rurarzy, kranowców,
I chyba najwieksza Wiadrowców.

Caly kraj sie podzielil, liczne akcje.
Jedni na drugich, to krany wylamali,
To wiadra ukradli, to rury cieli.
Sejm podzielony zadnej ustawy o
Rurach nie wydal,
A nawet wiadrarze od innych sie
Murem oddzielili.

Powstal chaos i zamet, balagan i nieporzadek.
Wojny miedzy gangami wyzej wymienionymi.
Z wojska dezerterzy zaczeli uciekac.
Gospodarka chylila sie ku upadkowi
I w koncu upadla, ze minister guza sobie nabil.

Co bedzie dalej zgadnijcie sami

I Zacznijcie myclec zamiast byc kolowani.

 

Zgłoś jeśli naruszono regulamin