Andrzej Tokarczyk - Czterech jeźdźców Apokalipsy.pdf
(
1289 KB
)
Pobierz
Andrzej Tokrczyk
CZTERECH JEŹDCÓW APOKALIPSY
SPIS TREŚCI
1. Od Autora.
1
2. Zagadka piramidy Cheopsa
6
3. Cień Saoszjanta
12
3. Sen Nabuchodonozora.
16
4. Czas naznaczony
21
5. Wokół eschatonu.
26
6. Wyspy Szczęśliwe
31
7. Sny marzycieli
35
8. Eschatologia wyzwolenia.
39
9. Przed Drugim Adwentem
44
10 W oczach Świadków
51
11. Katastrofiści roku 2000
57
12. Czekanie na Katharsis
62
13. Na cywilizacyjnym zakręcie
68
Zakończenie. .
74
Bibliografia . .
78
Uwagi końcowe
82
Tabela I - Zagadka piramidy Cheopsa i wieży Etemenanki.
Tabela II - Scenariusz "końca świata" w ujęciu eschatologii apokaliptycznych.
Tabela III - Adwentystyczna sekwencja wydarzeń związanych z "końcem świata",
Od Autora
Jak empirycznie badać, analizować i oceniać stan nastrojów, niepokojów, odczuć, oczekiwań? Nastroje są czymś trudno
uchwytnym, a przecież stanowią potężny czynnik sprawczy. Od nich w końcu zależy swiatoobraz i światopogląd współczesnego
człowieka. Nastroje to główne tworzywo, główny "materiał" tej książki. I chociaż pozostają one czymś ulotnym, czymś zawsze
dyskusyjnym, zawsze budzącym kontrowersje, to nie da się jednak zaprzeczyć wielorakości ich form wyrazu. Nastroje artykułują
się i w słowie żywym, i w słowie pisanym, w myśli i w obrazie, w muzyce i w literaturze pięknej, w wywodach futurologów i w
wizjach proroków oraz współczesnych jasnowidzów. Można je obserwować zwłaszcza na obszarach "stycznych" filozofii i
teologii, eschatologii i antropologii kulturowej, aksjologii i ekologii. Gdy zaś są to nastroje o charakterze religijnym lub parareligi-
jnym i gdy towarzyszy im niepokój oraz obawa o los świata oraz spekulacje na temat bliskiego już jego końca, bardzo przydatne
może okazać się uwzględnienie dorobku akonfesyjnego religioznawstwa, zwłaszcza zaś wykorzystanie osiągnięć komparatystyki
religioznawczej. Można tu już dysponować wcale pokaźnym materiałem, jeżeli spróbuje się spojrzeć na ów problem historycznie.
Świadomości religijnej nie da się przecież oddzielić od innych form świadomości społecznej. Nie ma zresztą potrzeby
analizowania jej woderwaniu od przemian zachodzących w świadomości naukowej i w świadomości potocznej. Nastroje
poprzedzające rok 2000 warto też zestawić z nastrojami towarzyszącymi schyłkowi pierwszego tysiąclecia naszej ery. I wówczas
bowiem przeważało przekonanie, że kończy się pewna epoka historyczna.
Powstała więc książka, która powinna zainteresować Czytelników, zwłaszcza tych, którzy nie chcą widzieć wszystkiego
"oddzielnie", którym obrzydł już naiwny scjentyzm (albo raczej "popłuczyny" po dziewiętńastowiecznym scjentyzmie!) i którzy
ciekawi są genezy współczesnego katastrofizmu, jego obiektywnej oceny i takiej również oceny "apokaliptyczno-eschatolog-
icznego zwrotu" we współczesnej myśli religijnej.
Jeden z najsłynniejszych drzeworytów Durera przedstawia czterech jeźdźców Apokalipsy.Tratują oni przed sobą wszys-
tko, nie czyniąc żadnej różnicy pomiędzy panem i chłopem, cesarzem i żebrakiem. Z przeraźliwym świstem przecina powietrze
miecz drugiego jeźdźca. Czwartym, ostatnim jeźdźcem jest średniowieczna Śmierć z ogromnymi widłami w ręku. Zgarnia
1
nimi obfity łup i krwawe żniwo. Nawet pysk i łeb czwartego rumaka jest kościotrupio siny, podobny do oblicza swej pani. Trzy
pierwsze konie cwałują zgodnym rytmem z rozwianymi grzywami i z podniesionymi wysoko kopytami.
Najbardziej tajemniczy ze wszystkich jeździec pierwszy napina spokojnie cięciwę wielkiego łuku. Drugi jeździec razi
swym mieczem, a trzeci ciągnie za sobą olbrzymią wagę czy szalę.
W biblijnej księdze Objawienia, ostatniej księdze Nowego Testamentu, Apokalipsie, znajdujemy opis tego proroctwa, ma-
jącego poprzedzić Sąd Ostateczny i koniec świata. "Potem ujrzałem, jak Baranek otworzył pierwszą z siedmiu pieczęci. I usłysza-
łem, jak jedna z żywych istot zawołała niby głosem gromu: «Przyjdź i patrz!» Spojrzałem, a oto koń biały, a na nim jeździec
trzymający łuk; i dano mu koronę. A on wyruszył jako zwycięzca, aby odnosić dalsze zwycięstwa. Gdy otworzył drugą, pieczęć,
usłyszałem drugą istotę mówiącą: «Przyjdź i patrz!» Wtedy ukazał się inny koń, ryży. Siedzącemu na nim jeźdźcowi dano
władzę zabrania pokoju z ziemi, tak żeby ludzie wzajemnie się wymordowali. I dano mu wielki miecz. Gdy otworzył trzecią
pieczęć, usłyszałem trzecią istotę mówiącą: «Przyjdź i patrz!» Spojrzałem, a oto koń kary. A siedzący na nim jeździec miał w
swym ręku szalę. I usłyszałem jakby głos wołający z pośrodka owych czterech istot: «Miara pszenicy za denara i trzy ,. miary
jęczmienia za denara. Lecz nie niszcz oliwy i wina». Gdy otworzył czwartą pieczęć, usłyszałem czwartą istotę wołającą: «Przyjdź
i patrz!» Spojrzałem, a oto koń siny. Jeźdźcowi, który siedział na nim, było na imię Śmierć, a w orszaku jej kroczyła kraina
zmarłych. Dano im władzę nad czwartą częścią ziemi; mogli zabijać mieczem i głodem, przez zarazę i za pomocą dzikich
zwierząt ziemi"
W latach 1497-14198, w przededniu historycznego wystąpienia Marcina Lutra, które otworzyło epokę Reformacji
protestanckiej, Albrecht Durer wykonał swój cykl "Apokalipsa w obrazach", składający się z czternastu drzeworytów, wielkich
rozmiarami plansz-rycin. "Święty Michał walczący ze smokiem", "Otwarcie piątej i szóstej pieczęci", "Anioł z kluczem
czeluści", "Babilońska ladacznica" i wreszcie "Czterech jeźdźców Apokalipsy" - wszystkie te arcydzieła sztuki drzeworytniczej
trafić miały już wkrótce do wyobraźni książąt i biskupów, teologów i kaznodziejów ludowych, bankierów i mieszczan, rzemieśl-
ników i chłopów, zwłaszcza tych, którzy pod wodzą Tomasza Munzera utworzyli w latach trzydziestych szestnastego wieku
słynną komunę monasterską.
Te wielkie drzeworyty Durera musiały wydawać się jeszcze większe, gdy z małych okienek izb mieszczańskich i rzemieśl-
niczych spływało na nie słabe światło dzienne lub gdy wieczorami oświetlał je migotliwy blask kaganków i świec. Były wszak
one pierwszym właściwie filmem o Biblii, i to w epoce, kiedy głód oraz ciekawość wiedzy biblijnej zaprzątały całkowicie ludzkie
umysły. Przez długie stulecia Biblia pozostawała bowiem lekturą przez Kościół właściwie zakazaną. Dostęp do tekstu był ściśle
reglamentowany, tłumaczenia zaś i przekłady - zabronione. Obawiano się skutków herezji, walk i wojen religijnych, jak również
tłumaczenia Biblii "na język pospólstwa".
Wszystko to potęgowało i tak już wielką ciekawość Biblii, skłaniało do potajemnych poszukiwań oryginału i porówny-
wania go z wersją łacińskiej Wulgaty. Erazm z Rotterdamu, jeden z najwybitniejszych humanistów nie tylko swej epoki (i
zarysowującego się coraz wyraźniej przełomu renesansowego), ale wszystkich czasów, a ponadto tłumacz Biblii z oryginału
greckiego, podziwiał drzeworyty Durera: ich jednobarwność, operowanie czarną linią, umiejętność przedstawienia dosłownie
wszystkiego, a więc światła, dźwięku, blasku, wypukłości, wklęsłości, ognia, piorunów, promieni światła, chmur, błyskawic,
nieuchwytnych wrażeń i uczuć, głosu nawet - i w prawidłowych proporcjach.
Istotnie, w "Apokalipsie" słyszy się głos trąb i przeżywa grozę scenerii Sądu Ostatecznego. Aniołowie-mściciele, jeźdźcy
piekielni spadają niczym szarańcza i grom na pogrążoną w występkach ludzkość. Ciche, pogrążone we śnie średniowieczne masta
niemieckie zdają się nie znać dnia ani godziny Dnia Pańskiego, który przychodzi na nie "niby złodziej w nocy". Artysta akcentuje
wyraźnie tę nagłość i nieoczekiwaność końca świata, dzieląc planszę drzeworytu na .spokojny "dół" i rozszalałe "górne" niebiosa:
kara spada wszak z nieba na ziemię.
Przypominające technikę miedziorytniczą drzeworyty Durera budzą jakiś egzystencjalny niepokój o wymiarze zgoła
uniwersalnym, zwiastując bliski już "finis omnium" i "finis mundi", nadciągający kataklizm. Z punktu widzenia człowieka
współczesnego można je określić mianem"-pierwszego filmu o Biblii, o Apokalipsie, o Wielkiej Zagładzie., Jest to rzeczywiście
pierwsza Biblia w obrazach, Biblia dla ludu, bo choć to Wiklef i Luter dali pierwsi ludowi "Biblię, to jednak twórcą Pier-
wszeelkiej Apokalipsy w obrazach był nie kto inny jak Albrecht Durer . Apokalipsa w obrazac ti) "Apocalipsiś cum figuris" -
to arcydzieło durerowskie podziałać miało na wyobraźnię genialnego kompozytora Adriana Leverkuhna, bohatera powieści
"Doktor Faustus" Tomasza Manna. I jego arcydzieło muzyczne nosi ten sam tytuł: "Apocalipsis cum figuris".
"Długie, wibrujące smugi cienkich linii, oscylujące między lśnieniem bieli i aksamitną czarnością, żywa, giętka linia,
doskonała adaptacja formy plastycznej do potrzeb treści i do funkcji ryciny - wszystko to pozwoliło Durerowi na stworzenie
w drzeworycie arcydzieła, jakim jest Apokalipsa w obrazach" - pisze Jan Białostocki. Pomiędzy wrażliwością estetyczną
współczesnego odbiorcy a wrażliwością ludzi Durerowi współczesnych musiała jednak zachodzić jakaś różnica Człowiek ów-
czesny nie tyle zachwycał się subtelnością linii czy barwy,. ile reagował przerażeniem na treść i formę działa.Jakże go musiała
przerazac własnie Apokalipsa. Nam, widzom współczesnym i współczesnym czytelnikom Biblii, w ogóle wyobrazić sobie
bezmiar tego przerażenia, tego potwornego strachu, spotęgowanego kolejnymi wizjami Księgi Objawienia:
2
Wtedy zostali zwolnieni z pęt czterej aniołowie, którzy stali w pogotowiu na godzinę, dzień, miesiąc i rok, by porazić
śmiercią trzecią część ludzi A liczba konnego wojska wynosiła dwadzieścia tysięcy razy dziesięć tysięcy.Tę liczbę słyszałem.Tak
oto przedstawiały się w widzeniu moim konie i jeźdźcy na nich siedzący: mieli pancerze ognisto-czerwone, dymno-niebieskie
i siarkowo-żółte. Głowy koni były niby lwie głowy, a z pysków ich wybuchał ogień, dym i siarka. Od tych trzech plag: ognia,
dymu i siarki, które wybuchały z ich pysków, zginęła jedna trzecia ludzkości. Bo moc koni jest w ich pyskach i w ogonach ich.
Ogony ich podobne są do wężów, mają głowy i nimi wyrządzają wiele złego. A jednak reszta ludzi, którzy nie zostali zabici przez
te plagi, nie czyniła pokuty i nie odwróciła się od dzieł rąk swoich ( ... ) ani od rozpusty i kradzieży". Wszystko to rozgrywa się
w scenerii zgoła apokaliptycznej: siedmiu aniołów dmie kolejno w siedem trąb. Pierwsze cztery oznajmiają, apokaliptyczne
wstrząsy w całym wszechświecie. Drży w swych posadach ziemia, burzą się wody i morza, zaczynają spadać gwiazdy. Rozlega
się trzykrotne wołanie: "Biada!"
Po rozbrzmieniu głosu piątej trąby wyruszają na ziemię roje szarańczy wywiedzione z piekielnych czeluści przez anioła
ciemności. Jedynie ci, którzy mają wyciśniętą na swych czołach pieczęć Bożą, nie są dręczeni przez szarańczę, to znaczy kłuci
boleśnie i kaleczeni. Po drugim "Biada!", zapowiedzianym przez głos szóstej trąby, piekło-wysyła swych konnych jeźdźców na
przerażoną ludzkość, aby wytracić jej trzecią część. Nie kładzie to - jak widzimy - kresu szerzącemu się bezprawiu.Tymczasem
jednak tłumy diabelskich jeźdźców pędzą wciąż od brzegów Eufratu ... Podobne przerażenie wzbudzą w kolejnych wizjach Gog
i Magog. Są to imiona niszczycielskiego, najeźdźczego ludu, przybyłego z Dalekiej Północy, i jego księcia. Ma to nastąpić po
uwolnieniu szatana z tysiącletniej niewoli.To on bowiem, sam szatan, "wyruszy, by zwodzić narody na czterech krańcach ziemi,
Goga i Magoga, i aby zebrać je do walki. A liczba ich jak piasek morski..."
A więc strach i przerażenie, przerażenie i strach - owładnęły bez reszty wyobraźnią tych wszystkich, którzy wieścili bliski
już koniec świata i oczekiwali go w takiej właśnie scenerii, jaką zapowiadała Apokalipsa - księga prorocza chrześcijańskiego
Objawienia. "Apokalypsis" znaczy bowiem po grecku "objawienie", od "apokalyptein" - "odkrywać", "odsłaniać", "wyjawiać",
"objawiać". Pełny tytuł tej księgi, zamykającej całą Biblię chrześcijańską, brzmi następująco( "Objawienie Jezusa Chrystusa,
które dał Mu Bóg, aby ukazać swym sługom co musi,stać się niebawem, i wysłuchawszy swojego anioła oznajmić przezeń
znakami słudze swemu Janowi". Wedle bowiem tradycji starochrześcijańskiej, autorem Apokalipsy był Jan Ewangelista,naj
młodszy uczeń chystusa a miejscem powstania utworu - wyspa Patmos, położona na zachód od Azji Mniejszej.
Kiedy powstała Apokalipsa? Żyjący w drugim wieku n.e. Ireneusz twierdzi, że chyba w roku 96, a więc pod koniec rządów
Domicjana, krwawego prześladowcy chrześcijan. Piszący zaś w trzecim wieku n.e. Dionizy Aleksandryjski kwestionuje w ogóle
autorstwo św. Jana Ewangelisty i przyjmuje jedynie podobieństwo imion. Zdaniem Dionizego w takich np. wersetach jak 18,
20 i 21, 14 autor Apokalipsy mówi o apostołach, nie zaliczając do nich samego siebie, co może być jednak swoistą "licentia po-
etica". W ujęciach bowiem doktrynalnych, w posługiwaniu się takimi terminami jak "woda żywa", "Baranek Boży" czy "Dobry
Pasterz" podobieństwo pomiędzy Ewangelią wg Jana a przypisywaną temuż Janowi Księgą Objawienia (Apokalipsą), będzie
bardzo znaczne. Z badań. współczesnych (w tym również badań będących dziełem Zygmunta Poniatowskiego i innych religioz-
nawców marksistowskich w Polsce) wynika w sposób oczywisty, że czwarta Ewangelia, tj. Ewangelia Janowa, różni się pod
wieloma względami od trzech pozostałych Ewangelii tzw. synoptycznych (por. "Prolog do Ewangelii Jana" i "Wprowadzenie
w Ewangelie").
Jeszcze w połowie IX wieku w "Stychometńi Nikefora" Apokalipsa nie figurowała w wykazie ksiąg kanonicznych. (Rzecz
ciekawa, że i Ewangelia Jana stosunkowo najpóźniej została włączona do kanonu. Stąd jest też czwarta w kolejności, co
niekoniecznie musi świadczyć o tym, iż powstała najpóźniej!). Skoro Ewangelia Mateusza pisana była dla Żydów, Marka - dla
Rzymian, Łukasza - dla Greków, a Jana -dla chrześcijan, to nasuwa się pytanie, do kogo adresowano głównie ostatnią księgę
Nowego Testamentu, Księgę Objawienia, czyli Janową Apokalipsę? Jest to wszak księga z nazwy i z treści ... apokaliptyczna.
Apokaliptyka - zdaniem Z. Poniatowskiego - "stanowiła wyraz protestu ideologicznego, przybranego w szatę utworów religi-
jnych, przeciwko utracie niepodległości oraz naciskowi procesów hellenizacji, zagrażających tradycyjnej religii i zwyczajom ży-
dowskim. Ńic dziwnego przeto, że treścią apokalips było malowanie uczuć nienawiści do zwycięzców, jako też obrazów
przyszłego triumfu nad nimi, który odniosą prześladowani - przy pomocy sił niebieskich - przy końcu świata, podczas nieubła-
ganego Sądu Ostatecznego". Autor "Wprowadzenia w Ewangelie" podkreśla też silnie, że apokaliptyka powstała i rozwijała się
od II wieku p.n.e. do II wieku n,e., a przyczyną jej powstania i rozwoju była sytuacja społeczno-narodowa Żydów, którzy w tym
czasie dostali się( pod władzę Seleucydów, potem zaś Rzymian. Jak wiadomo, do kanonu chrześcijańskiego Nowego Testamentu
spośród wielu apokalips weszła tylko ta jedna: Objawienie św. Jana. Inne apokalipsy, takie jak przykładowo: Apokalipsa Piotra,
Apokalipsa Pawła, Apokalipsa Szczepana czy Apokalipsa Marii (dwie zresztą różne), uznane zostały za utwory pozakanoniczne,
apokryficzne.
Dodajmy, że już starotestamentowa Księga Daniela powstała grubo wcześniej, bo w okresie niewoli babilońskiej Żydów,
zdradza znamiona mesjańsko-apokaliptyczne. (W Apokalipsie Janowej nie brak zresztą nawiązań i rozwinięć tej księgi). Ponadto
apokaliptyka chrześcijańska (wczesnochrześcijańska) różniła się pod pewnymi względami od apokaliptyki żydowskiej. I wreszcie
- obok celów doraźnych, aktualnych, dostrzec w niej można pewne treści oraz dążenia - czy choćby ambicje - uniwersalne.
3
Stąd niekoniecznie musimy się dziś zgadzać z Oscarem Cullmannem, który sądzi, że autor Janowej Apokalipsy myśli konkretnie
o rzymskim cesarstwie swoich czasów, tzn. o prześladowaniu Kościoła przez Domicjana, który spowodował szczególne
rozprzestrzenienie się boskiego kultu cesarza. Cullmann powtarza jednak za M. Rissim, że w odróżnieniu od apokalips żydows-
kich Apokalipsa Janowa przyjmuje chrześcijańskie pojęcie czasu , wedle którego "centralny punkt Bożych dziejów został już
osiągnięty przez antycypację w Jezusie Chrystusie" Uwaga ta stawia na porządku dziennym problem czasu, jakiego Apokalipsa
dotyczy. Czy jest to czas przeszły, teraźniejszy czy też czas przyszły? Czas dokonany czy niedokonany?.
Problem ten wolno uznać za kluczowy:Cullmlmn,ttolog protestancki; związany swym warsztatem naukowym z egzegezą
raczej liberalną, ale w jej nurcie "umiarkowanym", pisze, że w ciągu wieków Apokalipsa była "nadużywana", co należy rozumieć
chyba w ten sposób, iż "stale aktualizowano" treść jej proroctw. Cullmann pisze Z niechęcią o tych wyznaniach i kierunkach w
chrześcijaństwie, w których Apokalipsa służy do "obliczania daty końca świata", Zdaniem Cullmanna, spekulacje historyczne
i historiozoficzne związane z Apokalipsą są "całkowicie błędne. Mimo to Cullmann uważa, iż Apokalipsa "przypomina nam
cel całej hisłorii zbawienia, stanowiącej treść Starego i Nowego Testamentu. Umieszczając cały pośredni okres, zawarty między
przyjściem Chrystusa a końcem świata, w chrześcijańskiej perspektywie czasu, w której czas obecny przedstawia się jako czas
końcowy, określony dziełem Chrystusa, zachowuje ona szczególną cechę aktualności. Nie pozwala wprawdzie na obliczanie
dat końcowych, ale prowadzi nas do rozumienia teraźniejszości w świetle Chrystusowym" Oscar Cullmann, "Zarys historii
ksiąg Nowego Testamentu", Pax 1968, s. 123). )
Stanowisko Cullmanna można uznać za dość reprezentatywne dla kierunku protestanckiej, tzw. urzeczywistnionej es-
chatologii. Cullmann krytykuje bowiem eschatologię apokaliptyczną (najstarszą w chrześcijaństwie), wedle której należy pro-
roctwa, wizje i poszczególne wypowiedzi Nowego Testamentu rozumieć i interpretować dosłownie. Kierunek urzeczywistnionej
eschatologii jest kierunkiem chrystologicznym i zarazem chrystocentrycznym: zakłada on, że na skutek pierwszego przyjścia
Chrystusa na ziemię wieczność jak gdyby zstąpiła do doczesności oraz że Ewangelie mówią o wydarzeniach mających sens es-
chatologiczny. Nie to jest ważne, kiedy to się stanie. Ważniejsze jest to, jaki sens mają te wydarzenia w konkretnym czasie, w
konkretnej rzeczywistości.
Kierunek urzeczywistnionej eschatologii nie jest jednak tak· niechętny tradyćyjnej apokaliptyce jak pogląd Ericha Schicka,
zdaniem którego apokaliptyczna eschatologia jest po prostu : pseudoeschatologią. Interesujący przyczynek do sporu o umiejsco
wienie apokaliptycznych proroctw w określonym czasie stanowią losy dwóch interpretacji sformułowanych w dobie kontrrefor-
macji przez jezuitów:tzw. futuryzmu.i tzw. pretrysmuTwórcy tych interpretacji - Bellarmm i Riberti zwalczali reformacyjną
wykładnię protestancką, wedle której część proroctw apokaliptycznych (i tych, które zawiera księga Daniela, uważana za
"Apokalipsę Starego Testamentu") już się spełniła, o czym miałyby świadczyć konkretne wydarzenia historyczne, inne zaś mają
się wkrótce spełnić i dokonać. Futuryści i preteryści pragnęli uchronić przed protestanckimi atakami instytucję papiestwa (por.
"Babilon", "Antychryst", "Mały Róg" i inne symbole), wobec czego albo przenosili sekwencję opisanych wydarzeń w odległą
przyszłość (futuryzm), albo w odległą przeszłość, w czasy wczesnochrześcijańskie (preteryzm). Było to zatem opowiedzenie się
bądź za czasem przyszłym niedokonanym, bądź też za czasem przeszłym dokonanym. Krytycy futuryzmu i preteryzmu zarzucali
im jednak złośliwie, że jedno wyklucza drugie i że obie te interpretacje nie mogą być jednocześnie słuszne. Godzi się wszakże
zauważyć, że jezuici nie kwestionowali naczelnej zasady tradycyjnej apokaliptyki, zasadu głoszącej, iż treść Apokalipsy daje się
odnieść do historii ludzkiej jako całości.
Spójrzmy na treść Apokalipsy oczami Durera i jego rówieśników!
W części wstępnej autor przedstawia się jako Jan, sługa Chrystusa, któremu objawiono w widzeniach ciąg dramatycznych,
przyszłych wydarzeń, jako że "czas jest bliski". "Oto nadchodzi wśród obłoków. Wszelkie oko ujrzy go, także ci, którzy go prze-
bili" - czytamy zapowiedź drugiego przyjścia Chrystusa w roli sędziego i zwycięzcy. Potem następuje szereg barwnych obrazów,
wizji, w trakcie których odsłania się przed oczyma słuchaczy wielki dramat ludzkości ze scenerią Sądu Ostatecznego, końca
świata i towarzyszących im kataklizmów. W wizji wstępnej Jan "popada w zachwycenie" i słyszy jak gdyby głos trąby wołający
ku niemu: "To, co widzisz, zapisz w księdze i poślij je do siedmiu gmin znajdujących się w prowincji Azji: do Efezu, do Smyrny,
Pergamonu, Tiatyry, Sardes, Filadelfii i do Laodycei". Treść listów i ich adresaci mają znaczenie symboliczne. Wielu interpre-
tatorów uważa, że każda z tych pierwszych gmin chrześcijańskich symbolizuje jakiś okres w życiu Kościoła. Przykładowo:
zarzut, że się nie jest ani gorącym, ani zimnym, a tylko letnim (gmina w Laodycei), za co Pan zacznie ów Kościół "wypluwać
z ust swoich", starano się odnosić do wieku racjonalizmu i oświecenia, a więc w trzy stulecia po Durerze ...
W kolejnej wizji Jan widzi księgę zapieczętowaną siedmioma pieczęciami. Księgę tę przynoszą siedzącemu na tronie
Barankowi. Po złamaniu pierwszych czterech pieczęci ukazują się kolejno czterej jeźdźcy apokaliptyczni. Otwarcie piątej pieczęci
sprawia, że stają pod samym ołtarzem i tronem "dusze tych, którzy byli pomordowani z powodu słowa Bożego oraz z powodu
świadectwa, które zachowali". Po otwariu szóstej pieczęci oczom Jana ukazuje się wieikie trzęsienie ziemi: słońce staje się czarne
niby wór włosienny, a księżyc jako krew, gwiazdy zaczynają spadać na ziemię na podobieństwo niedojrzałych owoców drzewa
figowego wstrząsanego huraganem ... Zaczyna się uroczyste pieczętowanie wybranych. Na czołach 144 tysięcy (po 12000 ze
wszystkich pokoleń synów Izraela) anioł wyciska znak pieczęci chroniącej ich przed gniewem Bożym. Zbawieni, wybrani przez
4
Boga, stają przed tronem Baranka w białych szatach, z palmami w ręku. Po otwarciu przez Baranka siódmej pieczęci nastaje
półgodzinne milczenie w niebie.
W trzeciej wizji Jan widzi siedmiu aniołów, którym rozdano siedem trąb. Po ich rozbrzmieniu spadają na ziemię kolejno
grad i ogień, zmieszane z krwią, kataklizm w postaci zalania lądów przez rozszalałe tonie morskie, z nieba sypią się gwiazdy i
ciała podobne do gwiazd, wreszcie zaś następuje zaćmienie Słońca i Księżyca. Plaga szarańczy spada na ludzkość po rozbrzmie-
niu głosu piątej trąby. "W owych dniach ludzie będą szukali śmierci, lecz nie znajdą jej; zapragną umrzeć, lecz śmierć ucieka od
nich".
Rozlega się głos szóstej trąby. Bóg rozkazuje aniołowi rozwiązać czterech aniołów spętanych nad wielką rzeką Eufratem.
Zastępy piekielnych jeźdźców rażą śmiercią trzecią część ludzkości. Mimo to pozostali przy życiu grzeszą dalej, oddając cześć
demonom i uprawiając jawną rozpustę. W trakcie tego widzenia pojawia się anioł z otwartą książeczką i Jan ogląda naród
przyszłych zwycięzców. (Ma to charakter wstawki). Jan widzi święte miasto Boga oraz dwóch świadków. Lecz oto rozlega się
głos siódmej trąby, zwiastującej sąd Boży.
Jan doznaje olśnienia po raz czwarty i w czwartej wizji ogląda niewiastę obleczoną w słońce. Niewiasta ta jest brzemienna,
ma wkrótce urodzić syna, ale oto czyha na nich oboje ogromny siedmiogłowy smok. Na każdej z jego głów widnieje korona, a
ponadto ma on dziesięć rogów. Smok zmiata swym ogromnym ogonem trzecią część gwiazd z nieba i zrzuca je na ziemię. Bóg
chroni noworodka przed smokiem, niewieście zaś każe ukrywać się na pustyni przez 1260 dni. (Zwolennicy literalnej, czyli
dosłownej egzegezy tekstu biblijnego traktują tę liczbę jako odpowiednik 1260 lat, w myśl zasady "jeden proroczy dzień za
rok"). Na oczach niebian wywiązuje się teraz walka Michała Archanioła ze smokiem. Smok zostaje pokonany. Oznacza to
strącenię szatana na ziemię wraz ze wszystkimi wspierającymi go aniołami zła. Smok prześladuje niewiastę i walczy z resztą jej
potomstwa, ponieważ potomstwo to zachowuje przykazania Boże. Niewiasta symbolizuje oczywiście wierny, "nie. zepsuty"
Kościół Boży.
Z kolei Jan widzi dwie bestie: jedną wyłaniającą się z morza, która każe ludziom kłaniać się i darzyć ją uwielbieniem
(mimo że jest śmiertelnie ranna w jedną ze swych siedmiu głów, na których ma dziesięć rogów), a następnie drugą, wychodzącą
z ziemi. Ta druga bestia "miała dwa rogi jak baranek, a mówiła jak smok" ... To ona właśnie sprawia, że wyleczona zostaje
"śmiertelna rana" zadana bestii morskiej. I tu pada jedna ze słynnych liczb apokaliptycznych: imię tej bestii to liczba 666. (W
epoce reformacyjnej antypapiesko usposobieni protestanci interpretowali tę liczbę jako tytuł przysługujący papieżowi: Vicarius
Filii Dei). Ale oto na górze Syjon pojawia się sam Baranek w orszaku swych 144 tysięcy wybranych. Słychać śpiewy i okrzyki
uwielbienia. Trzej aniołowie przepowiadają rychłe zwycięstwo oraz pomstę Bożą· Jest to tzw. poselstwo trój anielskie. Słychać
wezwanie do oddania czci temu, który ~ "stworzył niebo i ziemię oraz morza i źródła wód", oraz zapowiedź upadku potężnego
Babilonu, który "poił wszystkie narody ognistym winem swej rozpusty". (Babilon ma symbolizować zepsuty Kościół na ziemi
albo też wszelkie inne moce przeciwne Bogu i Barankowi). Trzej aniołowie-żniwiarze zapuszczają swe sierpy i przystępują do
pracy.
W piątej wizji Jan ogląda scenę z siedmioma aniołami niosącymi czasze, upadek Babilonu oraz wykonanie trzeciego
"Biada!" Są to czasze z siedmioma plagami. Ciała występnych pokrywają się wrzodami, woda zamienia się w krew, słońce za-
czyna niecić potworny żar, a błyskawice, grzmoty, pioruny i wielkie trzęsienie ziemi dopełniają reszty apokaliptycznej katastrofy.
Wielka Nierządnica-Babilon, nad której upadkiem "biadają królowie ziemscy i wszyscy, którzy z nią nierząd uprawiali", musi
ostatecznie zginąć po to, aby mogła teraz nastąpić paruzja Jezusa Chrystusa. Jest to temat szóstej, przedostatniej już wizji.
Zwycięzca pojawia się na białym koniu. Odziany jest w szatę zanurzoną we krwi. A imię jego "Słowo Boga". (W ten
sposób Jan z Patmos nawiązuje do słynnego początku Prologu do Ewangelii wg Jana Ewangelisty: "Na początku było Słowo").
Odbywa się sąd nad bestią i nad fałszywym prorokiem, który jej służy. Oboje zostają schwytani i wrzuceni do jeziora ognistego.
Pochwycony zaś przez anioła "smok, wąż stary, którym jest diabeł i szatan", związany zostaje na okres tysiąca lat (tu jest już mowa
o latach, nie o dniach!) i wrzucony do przepaści, aby nie zwodził dalej narodów. Nie jest to jeszcze koniec dramatu, tylko
początek końca. Jan widzi tysiącletnie państwo sprawiedliwych: żyją oni i królują wraz z Chrystusem przez zapowiedziane
tysiąc lat.
Potem jednak szatan zostaje spuszczony z łańcucha i wyrusza na czele ludu Goga pod wodzą Magoga, aby zebrać do walki
przeciwko świętemu państwu wszystkich jego przeciwników. "A liczba ich jak piasek morski..." Lecz oto spada z nieba ogień,
który niszczy wraże zastępy oblegające stolicę Bożej sprawiedliwości. Rozpoczyna się Sąd Ostateczny.
Jan ogląda teraz wielki tron i siedzącego na nim Sędziego. Otwarte zostają księgi, w tym i księga żywota, a morze i
ziemia wydają swych zmarłych. Widzi też Jan "nowe niebo i nową ziemię". Słyszy potężny głos wołający ku niemu; "Jam jest
Alfa i Omega, Początek i Koniec. Pragnącemu dam pić darmo ze źródła wody żywota ... Lecz udziałem tchórzów, niewiernych,
nieczystych, morderców, nierządników, czarowników, bałwochwalców i kłamców wszystkich będzie gorejące jezioro ognia i
siarki. To jest śmierć druga".
I oto w ostatniej, siódmej wizji pojawia się Nowe Jeruzalem, miasto Boże na ziemi, siedziba wszystkich szczęśliwych i.
wybawionych. W samym jego środku rośnie drzewo żywota. to samo, które Adam i Ewa mieli do swego użytku w ogrodach
5
Plik z chomika:
jangan
Inne pliki z tego folderu:
Aleister Crowley - Atlantyda - Zaginiony kontynent.pdf
(365 KB)
Alan F Alford - Bogowie Nowego Tysiąclecia.pdf
(14367 KB)
Gary Hyland - Zaginione tajemnice technologii III Rzeszy.pdf
(34445 KB)
Klaus Aschenbrenner - Antylida - Zaginiona cywilizacja.pdf
(8653 KB)
Janusz Świerczyński - Tajemnice naszych snów (1990).rar
(2373 KB)
Inne foldery tego chomika:
Android
Andrzej Mleczko
Austria mapa topo 50k
AutoCAD instrukcje, kursy
Best Digital Photo
Zgłoś jeśli
naruszono regulamin