Aerobik w pocišgu Autor: Kto tak widział się przeciskać Gdzie się pchasz kochana Cóż ja winnam, że tak niska Zegnij pan kolana Hej! Hej! Ruchu więcej Bokiem panie złoty Niżej głowa Wyżej ręce I w tył trzy obroty Trochę miejsca zróbcie chłopy No wyprostujże pan szyję Pardon... to sš moje stopy A te paczki znowu czyje Panie konduktorze Czy pan widzi to Niech nam pan pomoże Taki straszny tłok Jedzie, jedzie pocišg Z Gostynia do Krobi A w pocišgu tłum podróżnych Ćwiczy Aerobik Gdzie się pani pcha z tym koszem Tylko nie po plecach Po co jedzie? Jak? Co proszę? Tam do...! Ale heca! Luniej tam pod oknem Przejd tam panie drogi Gdzie tu stanšć To okropne Wyżej, wyżej nogi Jak oddychać w takim tłumie Albo zrobić skłon głęboki Radzić to tu każdy umie No do przodu cztery kroki I... Panie konduktorze Czy pan widzi to Pan to ćwiczyć może Nawet cały rok Niejednemu tłuciochowi W tłoku brzuszek znika Sprawi, że będziemy zdrowi Nasza gimnastyka Jeszcze młynek biodrem W lewo, w prawo zgięcie Balans pół minutki dobre Na palcach i na pięcie Wszyscy krzyczš, nikt nie słucha W dół ramiona, wyżej głowa Tu hart ciała masz i ducha Aerobik kolejowy Panie konduktorze Czy pan widzi to Pan to ćwiczyć może Nawet cały rok
Kerk57