Pożegnanie z Moskwą.txt

(0 KB) Pobierz
Pożegnanie z Moskwš

Autor: Agniszka Osiecka

W zimnych chmurach ptaki wiszš
i kołyszš się pod wiatr,
skrzydełkami listy piszš,
które stršca byle grad.

Tak nieczule mnie żegnałe,
gdy mój pocišg ruszał w step,
nie wzdychałe, nie wołałe,
cóż  nie palnę sobie w łeb.

Przemarznięte kryłe ręce,
oczy tarłe, rad nierad,
gdy mój pocišg jak w piosence
w młodym niegu rzebił lad.

Z dwojga młodych i poważnych
ty mšdrzejszy był niż ja.
Co tu gadać, gdy na straży
stoi mróz: trzydzieci dwa.

Prawie jak z końskiego pyska
bucha para z naszych słów.
Czy daleka ja, czy bliska?
Czy przyjadę kiedy znów?

Nawet serce półzamarłe,
oszroniały serca dzwon,
ale czemu  w takim razie 
tak mnie gna do twoich stron?
Zgłoś jeśli naruszono regulamin