Samotna stacyjka Autor: Samotna stacyjka od lat zagubiona, gołymi oknami bez szyb pustkš wieci. Na widok człowieka wycišga ramiona, pragnie chociaż iskrę nadziei rozniecić. Kiedy tu ekspresem toczyło się życie, a starzy bywalcy z widzenia się znali. Częstokroć do domów wracali z księżycem, ale nikt nikomu o tym się nie żalił. Czasami wracajšc, żeby raniej było, chłopaki, dziewczyny wtuleni do siebie, aż kiedy znajomoć lubem się kończyła. Młodzi potem żyli długo i szczęliwie. Teraz nad kolejš zawisły złe chmury, niegdy gwarne stacje, teraz smutne, ciche. Tyko dumny szlaban, patrzy wcišż do góry. W zaroniętych torach, tańczš różne licha.
Kerk57